30 sierpnia 2015

Chęć jest... lecz weny brak

Cześć. Muszę opisać Wam pewną sytuację i choć to blog nie o mnie, opowiem o swoich uczuciach. Sami widzicie, że posty są co kilka tygodni, są krótkie i pewnie nudne. Przez ostatnie dwa/trzy miesiące nie mam kompletnie weny.

08 sierpnia 2015

Długa przerwa i coś więcej o Siggy

Cześć. Pobiłam samą siebie z przerwą w blogu, ale powiem Wam, że potrzebowałam tego. To był czas przemyśleń, ponieważ dużo decyzji podjęłam bardzo szybko i w gruncie rzeczy wyszło mi to na dobre. W tym czasie działo się bardzo dużo. Nowa przyjaciółka Asti, Siggy już się zaklimatyzowała. Dziewczynki od początku się dogadały i nawet nie odczułam ustalania hierarchii pomiędzy nimi. W naszym stadzie rządzi Asti, jednak nie jest to bardzo odczuwalne. Dziewczynki mają klatkę 100x55 cm i stały wybieg około 3m2. Astulka po kupnie towarzysza zrobiła się bardziej radosna i mniej czasu śpi. Wcześniej myślałam, że jest po prostu leniwa, ale miliłam się, ponieważ to rozbrykany prosiaczek, który potrzebował towarzystwa. Nie róbcie tego błędu co ja na początku i kupujcie co najmniej dwie świnki morskie. Teraz widzę, że te zwierzęta są silnie stadne i nie mogą być same, ponieważ w pojedynkę czują się źle. Jak ktoś ma jedną świnkę niech jak najszybciej kupi jej kompana, ponieważ jedna świnka to smutna świnka. Uczcie się na moim błędzie, a sami go nie popełniajcie. Siggy jest bardzo odważnym i sprytnym zwierzątkiem. Po tygodniu podchodziła do mnie. Zdarzają się też takie momenty, w których ucieka, jednak z dnia na dzień jest ich coraz mniej. Jednym słowem jest już prawie oswojona. Pieski były bardzo podekscytowane przybyciem nowej koleżanki do naszego stadka. Cała czwórka (Zuzia, Wiki, Asti, Siggy) nie boją się siebie, a Wikusia jak zwykle matkuje prosiaczkom. Z nowości to chyba tyle. U Kiciusi po staremu. Codziennie idzie na przechadzkę po okolicy. W te upały rzadko chodzimy z psiakami na spacery ( na ogół jak idziemy to o 21:00 na około godzinę).





To chyba na tyle w tym bardzo krótkim wpisie. Już wracam nowa, wypoczęta z dużą ilością postów.


PS. Zdjęcia wybiegu. (przepraszam za słabą jakość, zdjęcia robiłam telefonem)




17 lipca 2015

Wszystkiego najlepszego

Sześć lat temu, dokładnie 17 lipca 2009 roku koło godziny 09:00, przeszły na świat szczeniaczki. Jednym z nich była Zuzieńka. Szczeniak rósł, rósł i rósł, aż wyrósł na wielkoluda o wadze 1,5kg. Lata mijają, jak z bicza strzelił. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że Zuzia ma już sześć lat. Kiedy to minęło? Ta historia zaczęła się pewnego jestennego  dnia. Zawsze marzyłam o Yorku. Rodzice jednak nie zgadzali się na psa, ponieważ to duży obowiązek i według nich same problemy. Pewnego dnia wróciłam ze szkoły. Spojrzałam pod krzesło i oczom ukazał mi się malutki szczeniak. Wspólnie ustaliliśmy, że nazwiemy go Pusia. Pusia po dniu przemianowana na Zuzia, z radością odkrywała świat i tak zostało do dziś.










Kochana Zuzieńko. Dziekuję Ci, że jesteś z nami już prawie sześć lat.
Dziękuję, że byłaś ze mną w chwilach radosnych i smutnych.
Dziękuję, że zawsze potrafiłaś wybrnąć z nieciekawych sytuacji.
Dziękuję, za twoją bezgraniczną miłość.
Dziękuję, że jesteś.


05 lipca 2015

Życie w stadzie jest przyjemniejsze

Cześć.
Życie w stadzie jest przyjemniejsze. Przy koleżance ma
się z kim porozmawiać, kłucić, za kim chodzić i komu zabierać sianko z dzioba. Świnki morskie to zwierzęta silnie stadne, które potrzebują towarzystwa.

Przy zakupie Asti byliśmy tego w 100% świadomi, więc poszliśmy z wizją zakupu dwu prosiaczków. Jednak gdy poznaliśmy historię maleństwa od razu wybiliśmy sobie to z głowy. Asti była odrzucona od stada i cała pogryziona. Według mnie postąpiliśmy słusznie, kupując tylko ją. Świnka żyła i żyje nadal od ośmiu miesięcy (od grudnia, do lipca) sama, ale co to za życie? Na początku byliśmy przeciwni zakupowi drugiej świnki morskiej, ponieważ baliśmy się, że Asti będzie traktowała ją, tak jak traktowało ją jej rodzeństwo. Jenak teraz widzimy, że brakuje jej towarzystwa. Od około miesiąca zrobiła się leniwa, przytyła i widać, że się jej strasznie nudzi. Pomimo moich starań, wielkiej klatki i dużo poświęconego czasu, nie potrafię jej uszczęśliwić. Podjęlismy bardzo ważną decyzję, która odwróci do góry nogami życie Prosiaczka... kupujemy drugą świnkę morską. Za dwa tygodnie wróci do mnie duża klatka (ta 100cm). Połączę ją z dotychczasową zagrodą. Ogólnie cała klatka będzie miała 100×55cm+90×60cm, więc na brak miejsca świneczki na pewno nie będą narzekać. Maluch zostanie zakupiony od dziewczyny, która kupiła z zoologicznego dla towarzystwa swojej samiczki świnkę "dziewczynkę". Jednak szybko okazało się, że 
"samiczka" jest samcem i że spodziewają się potomstwa. Już maluch jest zarezerwowany i za około dwa/trzy tygodnie będzie gotowy do odbioru. Uważam naszą decyzję za słuszną. Jedna świeczka dostanie towarzyszkę, a druga dobry domek.
Kochani to chyba na tyle w tym poście. Nie mogę się doczekać, aż nowa Świneczka zamieszka z nami. Mam nadzieję, że Asti ją zaakceptuje i stworzą zgrany zespół. Jeśli tak się stanie życie Prosiaczka odmieni się na lepsze i weselsze.
Papa
PS. Jak będę miała zdjęcia małej to na pewno je dodam. I jeszcze na koniec fretki mojej siostry Leo (ciemny) i Vinci (jasny).